Jezioro Otomin

    Otoczone wzgórzami morenowymi porośniętymi pięknym bukowym lasem to niepowtarzalne miejsce na wypoczynek i spacer (ścieżka wokół jeziora).

    Pomniki przyrody

    4 dęby liczące ok. 400 lat rosnące tuż przy „ Głównej plaży” jeziora, ochrzczone w 2003 roku przez mieszkańców i nazwane: Otomin, Odymina, Dziwan, Wojciech.

    Góra bursztynowa

    Najwyższe wzniesienie w okolicy ok. 160 m.n.p.m znajdujące się 3 km w gląb lasu w kierunku sąsiedniej wsi Bąkowo; w czasach przedwojennych byla tam odkrywkowa kopalnia bursztynów.

    Zabytkowe budowle

    Leśniczówka i obora, trafostacja, kilka domów mieszkalnych z początku XX w.
          

    Obejrzyj zdjęcia

    Otomin sięga historią aż do czasu epoki kamienia (4200 lat p.n.e – 1700 lat p.n.e.), kiedy to pierwszy człowiek osadził się na tej ziemi, a nazwa OTOMIN pochodzi od legendy:
    „Na gdańskiej wysoczyźnie jest piękne jezioro, które nazywa sie Otomińskie. Nazwa ta pochodzi od imienia rycerza, który koło jeziora miał swój gród. W tym pięknym jeziorze mieszkała cudowna syrenka, która nazywala się Odyminka. Tak zwał ją ten rycerz, bo mu się podobała. Ludzie mówili o niej po prostu: Odymina. (…) Rycerz Otomin tak się w Odyminie rozmiłował, że co dzień wychodził nad brzeg jeziora i prosił, by do niego przypłynęła. Ona też go polubiła. Był dobry, pięknie się prezentował i wydawał się jej wierny. Ale w tamtych czasach każdy rycerz mial nad sobą jeszcze możniejszego rycerza; Otomin miał króla. Pewnego razu król wezwał go do siebie, na swój dwór. (…) Przy pożegnaniu Odyminka wręczyła ukochanemu cudowne kwiaty, z których uwiła wianek na jego hełm. (…) Prosiła też Otomina, aby nikomu nie zdradził jej imienia i miejsca pobytu, ani nie wyjawił skąd ma te kwiaty. On przyrzekł, nawet przysiągł, że nigdy jej nie zdradzi. Wianek mienił się różnymi barwami, błyszczał w słonku. Otomin pędził przez dni i noce na dzielnym, ostrym rumaku do swojego pana i władcy, a za nim ciągneła się smuga swieżej woni. Aż ludzie oglądali się i dziwili tej wspaniałości, dziwiły się też ptaki. Skowronki śpiewały, a on przypominał sobie śpiew Odyminki. Czasem jednak i wrony zakrakały, jakby wietrzyły nieszczęście. Ale Otomin o tym nie mysłał, bo był młody, mocny, gibki, w rycerskiej sztuce wyćwiczony, w bitwach obyty. Jak tylko wjechał przez szeroką bramę królewskiego grodu, od razu zwrócił na siebie uwagę wszystkich dworzan. Zaczęli szeptać o jego przepysznych kwiatach. Zaraz też musiał się stawić przed oblicze pana, a ten zaciekawiony zapytał: – Skąd masz, mój wasalku, te cudowne kwiaty? Kto ci je dał? Otomin spuscil oczy i nic nie powiedział. – Ja też chciałbym mieć takie kwiaty. Twój hełm przystrojony, a mój, królewski nie? Rycerz znowu nie odpowiedział. Teraz król się rozgniewał i przez zaciśnięte zęby rozkazał:-Precz! Otomin musiał odejść, znaczyło to, że król go może nawet wygnać z kraju. Kiedy znalazł się za bramą grodu, był bardzo zatroskany, ale nadal pięknie przystrojony wiankiem. I takim go dostrzegła księżniczka, córka króla. A śliczna była bardzo. (…) Mogła oczarować każdego rycerza, ale swojej ręki nie chciała dać żadnemu. Na te piękną panne natknął się wyjeżdzający Otomin i od razu został przez nią zniewolony. Nie mógł od niej oderwać oczu. – Skąd, waleczny i przystojny rycerzu, masz te wspaniałe kwiaty? – zapytała księżniczka. Otomin stanął nieśmiały i słaby jak chłopczyk. Padł na niego zły urok, zapomniał o przysiędze danej Odymince, kolana sie pod nim ugieły. Patrzył i patrzył w bystre, przepiękne oczy dziewczęcia. W końcu wymamrotał:- Odyminka. Odyminka z mojego Jeziora Otomińskiego… Ledwie te słowa wyrzekł, wianek zszarzał, zwiądł i spadł z jego hełmu. I było po wspaniałych kwiatach.”

    Józef Ceynowa
    „Dobro zwycięża, Legendy z Kaszub i Pomorza”
    Gdańsk 1985